| Jedlina-Zdrój | ![]() | 11°C |


Siatkarzom Victorii PWSZ nie udało się przedłużyć zwycięskiej, wyjazdowej passy. Po trzech wygranych z rzędu w środę nasi musieli uznać wyższość Kęczanina Kęty, który pokonał ekipę Janusza Ignaczaka 3:0.
Po niedawnej, nieoczekiwanej porażce przed własną publicznością ze Spodkiem Katowice wałbrzyszanie liczyli na rehabilitację w Kętach. Faworytem pojedynku byli co prawda rywale, którzy przed środowym meczem plasowali się na 3. miejscu w tabeli, jednak podopieczni Janusza Ignaczaka z doskonałym ostatnio skutkiem walczyli na wyjazdach.
Pierwszy set potwierdził, iż mimo niskiej pozycji w klasyfikacji goście nie przestraszyli się wyżej notowanego przeciwnika z powiatu oświęcimskiego. Początkowo prowadzili przyjezdni 4:3, aby na pierwszą przerwę techniczną schodzić tracąc do miejscowych 2 punkty (6:8). Chwilę później Kęczanin wygrywał nawet 12:6, ale po dokładnej zagrywce Olszewskiego nasi zniwelowali dystans do 1 „oczka” (11:12). Kolejne fragmenty partii były niezwykle wyrównane. Niestety, końcówka należała do gospodarzy – przy stanie 25:24 piłkę źle przyjął Tomiałowicz i było 1:0 dla rywala.
W drugiej części najczęściej pojawiającym się wynikiem na tablicy świetlnej był ponownie remis: 9:9, potem 15:15. Wystarczyły jednak dwa błędy wałbrzyszan, aby Kęczanin odskoczył na 2 punkty i tę przewagę utrzymał do końca seta.
Po pierwszych akcjach trzeciej partii wydawało się, iż wszystko, co najlepsze w tym meczu w wykonaniu Victorii PWSZ, było już za nami. Miejscowi prowadzili bowiem 9:4. Chłopcy trenera Ignaczaka zdołali się jednak pozbierać i wkrótce przegrywali jedynie 11:13, a potem 16:17 i 18:21. Niestety, końcówkę znów lepiej rozegrali przeciwnicy. Po trzech meczbolach Kęczanin zwyciężył 25:23, a cały pojedynek 3:0.
Kęczanin Kęty – Victoria PWSZ Wałbrzych 3:0 (26:24, 25:21, 25:23)
Victoria PWSZ: Leński, Wierzbicki, Olszewski, Jurczyński, Radojewski, Tomiałowicz, Ostapiuk (l) oraz Zieliński, Nowakowski. Trener: Janusz Ignaczak
Bartłomiej Nowak
"Czy Dyrektor ZDKiUM świadomie skłamał twierdząc, że w kwietniu zatrudnieni przez Gminę Wałbrzych sprzątali tylko chodniki i tereny przyległe należące do Gminy Wałbrzych, a nie całą drogę wojewódzką nr381? Czy może pan B.Rogiński po prostu nie ma pojęcia jakie prace wykonują podlegający mu ludzie i gdzie się znajdują?" - pyta publicznie Paweł Orfin, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Nowoczesny Wałbrzych. Uzasadniając swoje przypuszczenia przesłał do naszej redakcji stosowne wyjaśnienie.
O przygotowaniu ceremonii zaślubin wiedzą wszystko. Chętnie doradzą Młodej Parze jak ozdobić kościół, samochód czy salę. Rozmowa z Agnieszką Wróbel, właścicielką Promesy.