O pierwszej połowie meczu trudno coś napisać. Zawodnicy obu drużyn nie chcieli się odkryć dlatego najwięcej akcji oglądaliśmy na środku boiska. W 22 minucie spotkania gospodarze domagali się odgwizdania ręki w polu karnym gości. Sędzia jednak był innego zdania. Sytuacja zmieniła się po zmianie stron. Drugą połowę goście rozpoczęli od groźnego dośrodkowania w pole karne gospodarzy. Na szczęście obrońcy Polonii wybili piłkę na róg. W 48 minucie meczy goalkeepera Bielawianki próbował pokonać główką Tobiasz. Strzał był jednak za słaby, aby zaskoczyć bramkarza przyjezdnych. Podobnie było 2 minuty później. Tym razem uderzenie minęło poprzeczkę. W tym fragmencie gry była zawodnik Górnika był wyróżniającym piłkarzem, na boisku. Być może gdyby w 52 minucie, po szybkiej kontrze, zdecydował się wejść w pole karne, a nie uciekać z piłką do bocznej linii boiska, poloniści już by prowadzili. W kolejnej akcji z dystansu uderzał Śmiałowski, ale bramkarz Bielawianki znów był na posterunku. Podobnie było w 60 minucie. W 84 minucie spotkania goalkeeper przyjezdnych popełnił duży błąd. Wybijając piłkę z pola karnego trafił w tobiasza. Futbolówka wróciła w kierunku jego bramki. Na szczęście dla bielawian bramkarz zdążył ją wybić ponownie. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem w doliczonym czasie do dośrodkowania w polu karnym gości wyskoczył Paweł Tobiasz. Musnął piłkę głową, a ta wpadła do siatki. Po chwili sędzie zakończył mecz. Polonia Świdnica – Bielawianka Bielawa 1:0 Rafał Pawłowski
"Czy Dyrektor ZDKiUM świadomie skłamał twierdząc, że w kwietniu zatrudnieni przez Gminę Wałbrzych sprzątali tylko chodniki i tereny przyległe należące do Gminy Wałbrzych, a nie całą drogę wojewódzką nr381? Czy może pan B.Rogiński po prostu nie ma pojęcia jakie prace wykonują podlegający mu ludzie i gdzie się znajdują?" - pyta publicznie Paweł Orfin, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Nowoczesny Wałbrzych. Uzasadniając swoje przypuszczenia przesłał do naszej redakcji stosowne wyjaśnienie.
O przygotowaniu ceremonii zaślubin wiedzą wszystko. Chętnie doradzą Młodej Parze jak ozdobić kościół, samochód czy salę. Rozmowa z Agnieszką Wróbel, właścicielką Promesy.