| Boguszów-Gorce | ![]() | 8°C |


Kiedyś popularna była gra w butelkę. Dzisiaj zastępują ją tzw. planszówki. Dzisiaj wizyta w sex shopie nie jest już „wstydliwa”. Można tam kupić niekonwencjonalny prezent dla młodej pary, swojej połówki czy samego siebie. Rozmowa z Panią Grażyną, właścicielka sex shopu w Wałbrzychu.
- Jak zachowują się Klienci, gdy przychodzą do Pani sklepu?. Czy potrafią bezpośrednio powiedzieć co chcą kupić czy czują się mówiąc wprost "zmieszani"?
- W przeciągu ponad 20 lat prowadzenia sklepu zaobserwowałam duże zmiany w świadomości społeczeństwa. Coraz częściej klienci nie krępują się, przychodząc nie wstydzą się zapytać jeśli mają wątpliwość, choć są też tacy, którzy w celu urozmaicenia związku lub nawet ratowania go szukają porady licząc na doświadczenie sprzedającej. Przychodzą też ludzie, którzy szukają prezentów, tacy nie krępują się wcale .
- Kto odwiedza Pani sklep? Ludzie młodzi, starsi, pary czy single?
- Sklep odwiedzają osoby w różnym wieku, zarówno kobiety jak i mężczyźni, równie często pary. Do niedawna byli to najczęściej dojrzali mężczyźni wyręczający swoje nieśmiałe żony. Coraz częściej - - przychodzą kobiety niekrępujące się swoich potrzeb.
- Co najchętniej kupowane jest w sex shopie na prezenty okolicznościowe?
- W okresie przedświątecznym można zaobserwować wzmożone zapotrzebowanie na różnego rodzaju prezenty. Począwszy od śmiesznej seksownej bielizny, po gadżety na każdą okazję jak pluszowe kapcie, poduszka z niespodzianką lub kieliszki do których po wlaniu alkoholu pojawiają się napisy np. pij bo szkło nasiąka, kończąc na rzeczach praktycznych jak np. pompka, którą jak mało kto wie wymyślił Dunlop w celu likwidacji męskich kompleksów poprzez poprawę ukrwienia lub kulki rozwijające mięśnie Kegla dla kobiet. Sprzedajemy dużo gadżetów związanych z wieczorami panieńskimi i kawalerskimi takie jak welon dla przyszłej panny młodej z różkami a dla uczestniczek wieczoru uszka z migającymi diodkami. W prezencie dla panny młodej proponujemy seksowną bieliznę na noc poślubną albo stosowne do potrzeb przebranie(francuska pokojówka, niegrzeczna pielęgniarka, groźna policjantka, królowa dżungli, potulna niewolnica).Pomyśleliśmy też o kawalerach. Mamy dla nich niewiarygodne gatki, pałka a w razie potrzeby całkiem bezpieczny hełm z przeznaczeniem na szalony wieczór kawalerski. W prezencie dla Pana młodego proponujemy przyprowadzić jedyną koleżankę dmuchaną helem lalę naturalnych rozmiarów, albo-jeśli obowiązuje bezwzględny zakaz wprowadzania Pań-dmuchaną krówkę, świnkę, owieczkę albo osiołka.
- Kiedyś popularna była np. gra w "butelkę". Czy dzisiaj zastąpiły je już planszówki?
- Hitem są w tej chwili gry planszowe. Cieszą się dużą popularnością. Znajdzie się też coś dla każdego, zarówno „wchodzących w dorosłość” jak i tych całkiem pełnoletnich, mówię tu o „kamasutrze” czy „drodze do kaca”. Przetrwała też gra w butelkę, można ją nabyć w nieco zmienionej formie. Najczęściej gry zawierają już wszystkie potrzebne elementy, łącznie z kieliszkami czy kajdankami. Widząc że rośnie zainteresowanie na różne śmieszne gadżety i nowinki rozszerzyliśmy asortyment o prezenty na wieczory kawalerskie,panieńskie, jubileusze,18,imieniny,urodziny oraz zabawy karnawałowe.
- Czy ciekawe gadżety mogą urozmaicić związek?
- Na pewno. Gadżety pomagają przełamać bardziej dojrzałym monotonię współżycia, natomiast młodzi szukają wrażeń.
Rozmawiała Katarzyna Markowska
Aż 14 medali: 8 złotych, 3 srebrne, 3 brązowe, 3 puchary drużynowe oraz puchary indywidualne za miejsca na podium- to nagrody, jakie zdobyli zawodnicy UKS "GIM Głuszyca". Gimnazjaliści z Głuszycy w składzie: Wioletta Sobczak, Oktawia Partyka, Natalia Prokopek, Kamil Dec, Kamil Rutkowski, Jarosław Stefanowicz i Andrzej Wożniak odnieśli ogromny sukces na Mistrzostwach Polski Juniorów i Juniorek do lat 16 i 18 w trójboju siłowym klasycznym oraz w wyciskaniu leżąc.
"Czy Dyrektor ZDKiUM świadomie skłamał twierdząc, że w kwietniu zatrudnieni przez Gminę Wałbrzych sprzątali tylko chodniki i tereny przyległe należące do Gminy Wałbrzych, a nie całą drogę wojewódzką nr381? Czy może pan B.Rogiński po prostu nie ma pojęcia jakie prace wykonują podlegający mu ludzie i gdzie się znajdują?" - pyta publicznie Paweł Orfin, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Nowoczesny Wałbrzych. Uzasadniając swoje przypuszczenia przesłał do naszej redakcji stosowne wyjaśnienie.