Espresso z Michałem Forysiem
Z biegaczem półmaratonów, trenerem młodych piłkarzy i reaktywatorem akcji „Zawieszona kawa” rozmawia Paweł Szpur
Michał, bieganie to Twoja pasja. Ile przebiegłeś maratonów, półmaratonów?
Biegam już od czasów gimnazjalnych, często ćwiczyłem przed szkołą. Tak zaczynałem poranek. Czternaście lat trenowałem karate, bieganie było uzupełnieniem tych treningów. Wówczas dystans wynosił 5-6 kilometrów dziennie, dla podtrzymania formy fizycznej. Pod koniec 2016, postanowiłem sobie, że w 2017 roku wezmę się tak na poważnie za bieganie. Dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak „Korona Polskich Półmaratonów”. Zdobyłem pięć wejściówek na pięć wymaganych biegów, żeby tę koronę zrobić. Nie biegam natomiast maratonów.
Biegasz w fajnej masce, to twój znak rozpoznawczy. Skąd taki pomysł?
To nie jest mój pomysł. Został zapożyczony z filmu Pitbull z drugiej części. Tam „Cukier”, główna postać, w którą wcielił się Sebastian Fabijański, miał taką maskę. Gadżet przypadł mi do gustu i jakoś tak wyszło.
Michał, jesteś mocno związany ze światem sportu. Do niedawna pracowałeś przy organizacji sportowych wydarzeń w Szczawnie Zdroju, teraz trenujesz młodych piłkarzy.
Mam wielką przyjemność i zaszczyt być częścią polskiego projektu Football Academy, a tu – lokalnie Football Academy Wałbrzych pod kierownictwem Pawła Piechockiego. Piłkę nożną uprawiam tak bardziej hobbystycznie.
Czasami mieliśmy okazję zagrać.
Właśnie, ostatnie kilka lat spędziłem bardziej na graniu niż na trenowaniu młodzieży. Zacząłem w sumie na drugim roku studiów, zawodem trenera. Później miałem krótką przerwę. Ale, jak to mówią, „wilka zawsze ciągnie do lasu”. Paweł tak długo mnie namawiał, aż w końcu osiągnął swój cel.
Jak się pracuje z młodymi piłkarzami?
Dzieci to taka „tabula rasa”. Kompletnie nic ich nie ogranicza. I to jest fajne. Mają za to swój świat. Czasami, na treningu, że tak to ujmę, „spotykają się dwa światy”. Mój, czyli to, czego od nich wymagam i ich – duża fantazja. Zdarza się, że ciężko jest znaleźć wspólny język, dotrzeć do siebie. Natomiast, jeżeli chodzi o samą pracę, to jest niesamowicie przyjemna, dodaje do życia dużo zabawy i uśmiechu.
Czy to jest tak, że podczas meczu, w przypadku tych najmłodszych graczy, tam, gdzie jest grupa dzieci, tam i jest piłka? Czy raczej mali zawodnicy wyrabiają już w sobie nawyki podziału boiska na strefy: obrona, pomoc, atak?
Tak, gdzie jest piłka, tam są wszyscy (śmiech). Oczywiście, na jakimś tam etapie szkolenia, możemy mówić o tym podziale, o którym wspominałeś. Natomiast w tej początkowej fazie chodzi o to, by dziecko przychodziło z uśmiechem na treningi i z tym uśmiechem wychodziło. Zależy mi na tym, żeby dzieci z piłką się oswoiły.
W Studio Espresso spotykamy się z Zawieszoną Kawą. Michał, jak powstał pomysł tej akcji?
Cała akcja wywodzi się z Włoch, z Neapolu. W Polsce ta idea pojawiła się w 2012 roku. Co dziwne, przetrwała tylko rok. Realizował ją pewien Ukrainiec w Krakowie i tak jakoś rozpowszechniła się po całym kraju. Do dzisiaj są zalążki tamtej inicjatywy. Miałem z tym panem osobisty kontakt. Zadzwoniłem do niego. Niestety, nie udało się dojść do porozumienia, by ta akcja „została przekazana w moje ręce”. Udostępniłem więc znaną historię, którą można znaleźć na moim profilu i profilu Zawieszonej Kawy. Po dwóch dniach ta ilość udostępnień, lajków i komentarzy była tak duża, że rano miałem sto dziewięćdziesiąt powiadomień. Więc pomyślałem: skoro jest tak dużo reakcji, taka fala odzewu, to trzeba coś z tym szybko zrobić. „Wyedytowałem” post i wszystko skierowałem z własnego profilu na fan page Zawieszonej Kawy.
Czyli masz osobną stronę Zawieszonej Kawy na Facebook. Ale na czym to polega?
Lokale, które będą brały w tym udział, zobowiązują się, aby była u nich możliwość zakupu kawy dla siebie i przy okazji tzw. „zawieszenia jednej kawy”. To znaczy, ja za nią zapłacę, ale ktoś inny ją wypije. Osoba, której nie stać na kawę na przykład, uboga czy bezdomna.
Czy może być to herbata zamiast kawy?
Pewnie. Sama nazwa „zawieszona kawa” to dla mnie tylko symbolika. Równie dobrze, możemy zawieszać herbatę, zupę, posiłki.
Dziękuję za rozmowę.
Paweł Szpur
W dalszej części rozmowy dowiecie się, jak rozpoznać lokale biorące udział w akcji zawieszona kawa, w jaki sposób Michał pracuje przy uruchomieniu przedsięwzięcia oraz jakiego klubu piłkarskiego jest fanem.
