Espresso z Rafałem Glapińskim
Z kapitanem wałbrzyskiej drużyny koszykarskiej Górnik Trans EU Wałbrzych rozmawia Paweł Szpur
Rafał, czy zgodzisz się, że tak naprawdę od najmłodszych lat, jesteś z krwi i kości koszykarzem?
Faktycznie. Śmieję się, że z czasem o tym zapomniałem. Pierwsze kroki stawiałem na Podzamczu „pod okiem” Jerzego Rytki. To on był moim pierwszym trenerem, który zaszczepił we mnie ten bakcyl sportu. Szkoła Podstawowa nr 21 na Podzamczu była znana z tego, że brała udział we wszystkich możliwych rozgrywkach młodzieżowych. Na samym początku po prostu bawiliśmy się sportem. Aczkolwiek, też dość szybko ukierunkowałem swoje życie w stronę koszykówki.
Znamy się z czasów szkolnych. Zawsze widziałem w tobie to zacięcie do koszykówki, pasję, która napędzała całe Twoje życie.
Na pewno tak. Nigdy się nad tym tak nie zastanawiałem. Pasja to najlepsze określenie. Myślę, że ma to swoje dobre i złe strony. Może trochę na ten temat powiedzieć też coś moja żona. Często Mariola na tym cierpi. Zarówno ona, jak i dzieciaki. Staram się jednak znaleźć tą równowagę, między życiem zawodowym a prywatnym.
A kiedy ta pasja przerodziła się w zawodowe granie w koszykówkę?
Już na samym początku. Będąc młodym chłopakiem, chodziłem na mecze Górnika, do hali wałbrzyskiego OSiR-u. Jak przypomnę sobie tę atmosferę, to co się działo na meczach, te pełne trybuny, te bandy kibiców… Po prostu już wtedy wiedziałem, że chcę, aby i kiedyś skandowali moje nazwisko na meczach. To było coś, co mnie „strasznie” nakręcało. Tak naprawdę chodziłem ze starszymi kolegami bądź rodzicami na mecze Górnika dla tej atmosfery.
Jak przez pryzmat czasu postrzegasz uprawianie sportu przez dzisiejszą młodzież? Kiedy my byliśmy młodzi, to robiliśmy wszystko, żeby być na sali gimnastycznej. Dziś okazuje się, że to wielcy sportowcy poprzez akcje społeczne proszą młodzież, by ta uczęszczała na lekcje WF-u. Czy jako pedagog możesz powiedzieć, jak to jest z tym sportem w szkole?
Kiedyś przeczytałem bardzo mądrą rzecz: że tak naprawdę czasy się nie zmieniły, tylko zmieniliśmy się my. Zaczynam w to wierzyć dlatego, że my – dorośli – coraz mniej wymagamy od młodych. Większość rzeczy robimy za nich. Często z powodu wygody. Uważamy, że lepiej to zrobimy sami. I w rezultacie nie dajemy wykazać się młodym ludziom. Myślę, ze sport w tych latach dziewięćdziesiątych, to był ciężki orzech do zgryzienia. Trzeba było się faktycznie postarać, żeby załapać się do drużyny. Dziś namawiamy dzieciaki, żeby spędzały aktywnie czas na sali. Natomiast wtedy, nikt nas o to nie prosił. Wtedy to my prosiliśmy trenerów czy możemy zostać, czy mogą pokazać nam coś nowego.
To było zupełnie coś innego. Chcę wierzyć, że czasy się nie zmieniły. Oczywiście – mamy dziś telefony komórkowe, smartfony, komputery, ale zostawmy je! Spróbujmy się skoncentrować na tym, by mimo wszystko, zaszczepić ten bakcyl sportu w młodych ludziach. Kłopot polega na tym, że rodzice dla swojej wygody i świętego spokoju, sami kupują tą całą elektronikę. Wiemy, jak dzisiaj się żyje, bardzo dynamicznie. Ludzie bardzo dużo pracują, dlatego, że jest coraz więcej rzeczy do kupienia. Dzieci i młodzież coraz więcej chcą. Więc rodzice, przychodząc wieczorami do domu, chcą mieć chwilę dla siebie. Kosztem swych pociech.
Czy to, że jesteś ikoną wałbrzyskiego klubu koszykarskiego pomaga ci w pracy nauczyciela? Czy uczniowie chętniej przychodzą na lekcje WF-u dla swojego idola?
Czy idola? Ciężko powiedzieć. To na pewno mi pomaga. Bez dwóch zdań. W tym momencie, mam zupełnie inne argumenty w rękach i inne narzędzia. Ponieważ, tak jak powiedziałeś, nadal jestem czynnym zawodnikiem, łatwiej jest mi to wszystko przenieś z boiska do szkoły. I jestem żywym przykładem, że można pogodzić wiele rzeczy. I to staram się uświadamiać młodzieży.
Na lekcjach wychowania fizycznego jest tylko koszykówka czy inne dyscypliny również ?
Koszykówka jest na samym końcu. Nie chcę być postrzegany jako terrorysta od kosza. Także robię wszystko, a na samym końcu koszykówka.
Dziękuję za rozmowę.
Paweł Szpur
W dalszej części wywiadu Rafał opowie o zmianach w Górniku na przestrzeni ostatnich lat. Dowiecie się również o kampanii, pokazującej wychowanków klubu, a także o tym, kto jest odpowiedzialny za jego prowadzenie i jak wygląda sytuacja w grupach młodzieżowych.
Zobacz Studio Espresso:
https://www.facebook.com/studio.espresso.official
https://www.youtube.com
