Rozmowa Tygodnia z Grzegorzem Macko – Wicemarszałkiem Dolnego Śląska część 1

W ostatnim czasie dzięki środkom finansowym przeznaczonym przez samorząd województwa na ochronę gruntów rolnych gminy południa Dolnego Śląska otrzymują wsparcie. Jaki jest klucz przyznawania środków? Jaka kwota została rozdysponowana w ostatniej edycji?

Na zadania związane z ochroną gruntów rolnych jako samorząd województwa dolnośląskiego przeznaczyliśmy niedawno ponad 19 mln zł. Są to drogi o charakterze lokalnym, które bardzo często służą nie tylko rolnikom jako dojazd do pól, ale również mieszkańcom jako pewnego rodzaju drogi osiedlowe. Część środków została także przeznaczona na zadania związane z nasadzeniami drzew miododajnych, bo wiemy jak poważny problem związany jest z wymieraniem pszczół, a także na zadania związane z mała retencją. Znaczna część środków z tego programu trafia na południe Dolnego Śląska.

Na Dolnym Śląsku będzie wdrażany program dla uzdrowisk. Został on ogłoszony w Pana rodzimym Szczawnie – Zdroju. Czego będzie dotyczył i jak mogą skorzystać na nim gminy uzdrowiskowe?

Program Klimatyczne Uzdrowiska, który ogłosił Minister Klimatu i Środowiska Michał Kurtyka w Szczawnie-Zdroju, jako narzędzie wsparcia dla Uzdrowisk. Nasze województwo jest polskim zagłębiem uzdrowiskowym, na terenie którego znajduje się wiele gmin uzdrowiskowych, na którym funkcjonują również spółki uzdrowiskowe – m. in. wojewódzkie, nad którymi pieczę trzyma Marszałek Województwa Dolnośląskiego. Chcemy, aby z tych pieniędzy, a jest to 250 mln złotych w skali kraju, skorzystały gminy w taki sposób, aby finansowały z tych pieniędzy zewnętrznych m. in. programy wymiany pieców (dlatego, że niestety w naszych uzdrowiskach nadal istnieje problem z jakością powietrza, choć systematycznie ten problem się zmniejsza). Chcemy, aby gminy korzystały z tych środków również pod kątem termomodernizacji obiektów – zarówno użyteczności publicznej, jak i budynków prywatnych w ramach istniejących programów. Każde takie wsparcie dla uzdrowisk jest cenne – już wkrótce w nowo ogłoszonym Polskim Ładzie.

W ostatnim czasie w Wałbrzychu dużo emocji wzbudziła uchwała dotycząca obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19. Apelował Pan w tej sprawie do wojewody, który ostatecznie unieważnił uchwałę. Czy szczepienia przeciwko COVID-19 powinny być według Pana obowiązkowe?

Wojewoda Dolnośląski w trybie nadzorczym uchylił uchwałę wałbrzyskiej rady miejskiej w sprawie obowiązkowych szczepień na terenie miasta. Było to do przewidzenia, dlatego że uchwała ta (pomijając jej szlachetne intencje) była w oczywisty sposób niezgodna z prawem, dlatego że kompetencje dotyczące obowiązkowych szczepień są po stronie Rządu i Ministra Zdrowia. Nie możemy pozwolić sobie na sytuację, w której poszczególni wójtowie czy burmistrzowie decydują o tym, jakie szczepienia są obowiązkowe a jakie nie, bo doprowadziłoby to do anarchii w kraju. Dlatego uważam, że jeżeli szczepienia miałyby być obowiązkowe – z czym osobiście nie miałbym problemu, dlatego że od dziecka rodzice szczepili mnie wszystkimi zalecanymi i obowiązkowymi preparatami i jako dorosły człowiek zachęcam wszystkich do szczepienia się – ze względu na nasze pewne narodowe cechy zdecydowanie łatwiej Polaków jest namawiać i przekonywać niż cokolwiek narzucać, dlatego że może to przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Przykład tego mieliśmy w Wałbrzychu, w którym wybuchły ogromne negatywne emocje po przegłosowaniu tej uchwały. Mam nadzieję, że emocje te już opadły i wszyscy uznali, że warto dobrowolnie się zaszczepić.
Już za dwa tygodnie część 2
Rozmawiał Paweł Szpur