Kosmetyki pod choinką
Gdy za oknem skrzypi śnieg, w domu pachnie mandarynkami, a pod choinką czekają kolorowe paczki, wielu z nas staje przed tym samym dylematem: co podarować bliskim na święta? Wśród najpopularniejszych upominków wysokie miejsce zajmują kosmetyki. Czy jednak taki prezent zawsze jest dobrym pomysłem?
Odpowiedź brzmi: tak – ale tylko wtedy, gdy naprawdę wiemy, co sprawi radość obdarowanej osobie. Jeśli znamy jej ulubione formuły, zapachy i marki, kosmetyk może być prezentem idealnym. Pomadki i masełka do ust, delikatne żele do mycia, regenerujące kremy do dłoni, stóp czy ciała albo terapeutyczne maseczki do twarzy to wybory bezpieczne i uniwersalne. Nie tylko pięknie pachną, ale też pozwalają stworzyć w domu małe SPA, którego każdy zimą potrzebuje.
Ryzyko pojawia się wtedy, gdy zaczynamy eksperymentować. Kupowanie przypadkowych produktów tylko dlatego, że „ładnie wyglądają” lub są w promocji, może skończyć się prezentową wpadką. Osoba ze skórą naczynkową obdarowana kosmetykami do cery trądzikowej raczej nie będzie zachwycona. Podobnie jak ktoś o skórze wrażliwej, kto dostanie silnie złuszczający peeling, albo miłośniczka naturalnych formuł otrzymująca intensywnie perfumowany balsam. W takich sytuacjach nawet najpiękniejsze opakowanie nie uratuje zawartości. Alternatywą będzie zakup bonu prezentowego, dzięki któremu obdarowana osoba sama może wybrać sobie ulubiony kosmetyk. Z doświadczenia wiem, że to częsta praktyka.
Dlatego kosmetyk pod choinkę to świetny pomysł pod warunkiem, że jest dobrze przemyślany. Postawmy na produkty sprawdzone i dopasowane, zamiast na niepewne nowości. W końcu świąteczny prezent ma przede wszystkim cieszyć – a nie zmuszać do uprzejmego udawania zachwytu.
Monika Dyląg – kosmetolog, specjalizuje się w terapiach leczniczych oraz terapiach antiaging twarzy i ciała, Salon Queens Szczawno-Zdrój
