Za głośna muzyka? Hałaśliwy sąsiad? Szkoda nerwów – jest na to rada.
Za chwilę zaczyna się sezon letni, już podnosi się temperatura. W przypływie endorfin, pod wpływem świeżości otaczającego świata, wieczorami, w dni wolne, w dni pracujące, rano i tak dalej, bywamy zmuszeni słuchać muzyki sąsiadów.
– O prawnej stronie problemu i jego rozwiązaniu mówi dla nas wałbrzyski radca prawny, pan Patryk Łytko. – Na szczęście prawo reguluje wprost takie zachowania i traktuje je jako wykroczenie. Rozwiązania są co najmniej dwa. Pierwsze z nich zawarte jest w art. 51 § 1 kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym: „kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Wobec powyższego przepisu karalne jest głośne zachowanie również w dzień.
I tu uwaga. Za złamanie naszego prawa do spokoju grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny aż do 5000 zł. Jeżeli sprawca, na przykład „umilający” życie sąsiad, jest pod wpływem alkoholu, można spodziewać się, że sąd wymierzy surowszą karę (art 51 § 2 kodeksu wykroczeń). Gdyby głośny sąsiad miał nam za złe podejmowane działania może z jego strony dojść do złośliwego niepokojenia. Takie zachowanie stanowi wykroczenia na podstawie art. 107 kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym: „kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany”.
Chciałoby się zostawić tę kwestię dobremu wychowaniu, ale cóż…
Strzeżcie się głośni sąsiedzi. Nie jesteście w swoim małym świecie sami.
PL
zdjęcie: pixabay.com
