Rozmowa Tygodnia z psycholog Justyną Oleksy-Kaczorowską
„Chwilę temu” świętowaliśmy Sylwestra, wiele osób chce zrealizować postanowienia noworoczne. Jak skutecznie w nich wytrwać?
Ostatnio usłyszałam takie zdanie, że magiczny moment to za mało. I chyba rzeczywiście coś w tym jest. Mam wrażenie, że jako ludzie mamy taką tendencję do liczenia po raz kolejny, że wystarczy ten jeden magiczny moment, którym jest wejście w Nowy Rok, aby nasze cele same się zrealizowały. Ale cele same się nie zrealizują. Cele możemy zrealizować my – wkładając w to odpowiednią ilość wysiłku, mając przy tym świadomość, że do realizacji celu nie wystarczy jedynie wysoka motywacja. Wysoka motywacja to z mojej perspektywy powinien być taki wewnętrzny sygnał, który mówi, że dany cel jest dla nas z jakiegoś powodu ważny. Warto zadać sobie pytania związane z tym celem: „co da mi realizacja tego celu, dlaczego akurat taki cel jest da mnie ważny, jakie plusy w różnych obszarach swojego życia mogę dostrzec po osiągnięciu tego celu, czego realizacja tego celu może mnie nauczyć?”, itp. To bardzo ważne, aby zrozumieć na głębszym poziomie cel własnej zmiany. Przecież to my chcemy się zmienić z jakiegoś powodu. Coś nam ma do zaoferowania proces realizacji tego celu. Jeżeli rozumiemy to, to zazwyczaj mamy również świadomość, że zmiana nie nastąpi samoczynnie. Choć brzmi to górnolotnie, tak rzeczywiście jest, że zmiana jest w nas, albo, że to my jesteśmy zmianą. Tak, jesteśmy zmianą, kiedy włączamy tą zmianę w nasze życie krok po kroku. Jesteśmy zmianą, kiedy mamy świadomość, że postanowienie noworoczne to tylko pierwszy, WAŻNY, ale wciąż tylko pierwszy krok do naszego celu. Po tym pierwszym powinien być drugi, po drugim trzeci, po trzecim czwarty. I tak dalej. I super, jeżeli w realizację celu potrafimy wpleść radość z codziennej drogi, którą przebywamy, aby tam w końcu dotrzeć. Jeżeli potrafimy w trudnej chwili, która i tak przyjdzie prędzej czy później do nas, by sprawdzić naszą wytrwałość, nadal oczyma wyobraźni widzieć po co to robimy i wciąż podsycać w sobie radość z widzenia tej wersji siebie, którą będziemy po osiągnięciu tego celu, to jest większa szansa, że tam dotrzemy. To niewątpliwie wciąż na nowo sprawdza nas – czy mamy sprawczość w naszym życiu, czy potrafimy realizować cele a nie tylko o nich mówić, czy mamy sposoby na przełamywanie trudności i swoje sprawdzone narzędzia, aby wychodzić poza strefę własnego komfortu. Takie umiejętności warto trenować w drodze po wymarzone cele, bo tak naprawdę te umiejętności często są celem samym w sobie.
Wielu sportowców współpracuje z psychologami, aby poprawić swoje wyniki. Kiedy sportowiec sięga po pomoc specjalisty?
Z mojej perspektywy są główne dwie przyczyny podjęcia współpracy sportowca z psychologiem sportu: pierwsza – kiedy w jakimś obszarze sportowiec sobie nie radzi i zauważa, że może być to powiązane ze sferą mentalną (czyli np. ma trudność w efektywnym zarządzaniu własnymi emocjami podczas rywalizacji sportowej i czuje i widzi, że blokuje to jego dalszy rozwój). Druga sytuacja jest wtedy, kiedy po prostu sportowiec ma świadomość, że taka współpraca może odkryć przed nim nieodkryte dotąd obszary a dzięki temu podnieść poziom wszystkich umiejętności, bo wiadomo, że sfera mentalna jest spoiwem łączącym wszystko w jedną spójną całość.
