Występ zespołu PARANOJA w Klubie A’Propos w Wałbrzychu
Drodzy przyjaciele zespołu Paranoja,
Chciałbym wszystkich fanów dobrej muzyki zaprosić na koncert rockowo-bluesowego zespołu PARANOJA. Koncert ten odbędzie się w Klubie A’Propos w Wałbrzychu, przy ul. Henryka Wieniawskiego 82., w sobotę 09 maja, o godz. 19:00.
Zaprezentujemy utwory w klimacie starego rocka oraz elektrycznego, brytyjskiego blues-rocka. To nasza autorska muzyka oraz autorskie teksty – śpiewane po polsku.
3 lata temu wydaliśmy nasz debiut studyjny – CD „Pytania”, a w czerwcu 2025 ukazała się nasza nowa płyta „Stara droga”. Chcemy podzielić się tą muzyką z Wami i gwarantujemy niezapomniany wieczór z naszą energetyczną muzyką.
Zachęćcie rodziny, przyjaciół i znajomych. Spędźmy ten wieczór razem – w towarzystwie tych zacnych dźwięków. Takiej muzyki nie usłyszycie w pierwszym, lepszym radiu. To muzyka dla bardziej wyrobionych muzycznie odbiorców. Ona jest adresowana do WAS.
Nie odgrzewamy kotletów, bazując na sentymencie sprzed lat – z czasów „świetności’, nie jedziemy na cudzych plecach grając covery (czy jak to niektórzy ładnie ujmują – standardy).
PRZYJDŹCIE I PRZEKONAJCIE SIĘ SAMI JAK BRZMI NOWOCZESNY BLUES-ROCK I KLASYCZNY ROCK !!!
Zapraszamy i będziemy na Was czekać.
Pozdrawiam serdecznie Tomasz Link – manager zespołu Paranoja
Zbyszek Jedrzejczyk
Chciałem wypuścić ten materiał już wczoraj, nazajutrz po tej wyśmienitej imprezie, ale z jakichś przyczyn, FB odmówił wszelkiej ze mną współpracy…
Pokazałem już film z finałem, ale teraz chcę szerzej pokazać ten zacny koncert.
Wczoraj w warszawskim PROM-ie Kultury wystąpił bardzo dobry wałbrzyski zespół blues – rockowy z naciskiem na rockowy, PARANOJA.
Jak wiadomo, od lat gustuję i raczej obracam się w środowisku bluesowym, ale w historii nasłuchałem się do oporu wszelkiej maści rocka i coś tam o nim wiem. Wczorajszy koncert zrobił na mnie (i również innych, sądząc po rozmowach w kuluarach) kolosalne wrażenie. Chłopaków znam, robiłem im koncert swego czasu w ramach Praskiego Bluesa, ale wczorajszym występem wytrącili mnie zupełnie z równowagi.
Prawie dwu godzinny koncert solidnego rocka, który jak wiadomo nie jest muzyką specjalnie kameralną, nie dość że nie pozostawiał wrażenia hałasu, czy próby zaburzenia działania narządów słuchu, wręcz powodował skupienie i słuchanie z zainteresowaniem i wszelkim zrozumieniem. Nie wiem czy była to zasługa muzyków, realizatorów dźwięku, czy może wszystkich razem, albo w ogóle znakomitych tekstów, które było wyraźnie słychać i chciało się ich słuchać, ale efekt ogólny był doskonały a wrażenie piorunujące.
Kapitalne gitary „Krisa” Haora i Roberta Piotrowskiego, motoryczna i precyzyjna sekcja rytmiczna, czyli Mieczysław Gorzała na perkusji i Ryszard Ogorzelec na basie, dające znakomity podkład pod świetny głos i śpiew Wiesława Hermanowicza, w połączeniu z jego prawdziwie teatralnymi odjazdami jak z normalnego teatru, potęgowały efekt. Elementy scenografii, począwszy od ekranów i loga zespołu (czerwona dłoń) poprzez sztandary, rozmaite rekwizyty, jak karty do gry rozrzucane w dramatyczny sposób do odpowiedniego tekstu, kamerka filmowa, czy hełm wojskowy, skończywszy na salwie w pistoletu w precyzyjnie określonym momencie tekstu, powodowały u mnie momenty zastanowienia, czy ja jestem na koncercie rockowym czy może w dobrym teatrze.
Wielce intrygujące przedstawienie, wymagające wielu przygotowań i pracy, a na pewno wielkiej ilości prób. Nie tylko muzycznych ale i teatralnych.
Nie wiem, czy byłem kiedyś na takim koncercie, no w końcu – rockowym…
Aha, na koniec zespół wyświetlił na wielkim ekranie swój najnowszy teledysk „Stara Droga”, który będąc de facto świetnym filmem, praktycznie fabularnym, dopełnił całości.
Wiem, że wkrótce ukaże się wywiad z zespołem w kwartalniku Twój Blues, do którego właśnie wykonaliśmy małą sesję fotograficzną, będziecie więc mogli poczytać, co chłopaki sami mówią o sobie.
Ubolewać tylko należy, że publiczność „prawie dopisała” i wiele miejsc było pustych. Wszyscy, którzy z jakich by to przyczyn nie dotarli niech żałują. Nieczęsto się trafiają takie spektakle.
(a zapraszałem wiele razy – ci co mi uwierzyli, NIE ŻAŁUJĄ… ;))
Copyright: Zbyszek Jędrzejczyk © 2025
